Nie mam pojęcia skąd te obawy. Jednak nie poddałam sie tym słowom i jade. Bardzo sie z tego ciesze, że zobacze sie ze znajomymi. Takie chwilowe oderwanie sie, i powrot do przeszłości może być dobrym pomysłem. (Oby) Wypływam promem o 14, w Świnoujściu mamy dopłynąć planowo kolo 20, więc w "domu" a raczej u babci :D Będę w sobote nad ranem, zależy jaka droga będzie, ale myśle, że jako to noc to nie będzie żadnych trudność. Z jednej strony ciesze się, że jadę sama, bo zawsze to wolnosc, brak większego nadzoru i jestem bardzo wdzięczna mamie, że tak mi zaufała. To wspaniale z jej strony, ale wierze też, że jest jej przykro, że tak ciągnę do Polski i chce jechać. Ale wiem, że jak teraz pojade, to później zawitam tam za bardzo bardzo bardzo długi czas. Inna kwestia to spotkania ze znajomymi. Wolalam, nie mówić wielu osobom o moim przyjeździe, wiedzą po prostu Ci co powinni, Ci najważniejsi. Musze wszystko przemyśleć rozsądnie, z kim tak naprawde potrzebuje spotkania, żeby wrócić tutaj do Szwecji szczęśliwa i pełnia dobrego nastawienia niżeli smutna o zdołowana. Cóż, nie chce niczego planować. Chce, żeby ten wyjazd byl jednym wielkim SPONTANEM!
Showing posts with label Trip. Show all posts
Showing posts with label Trip. Show all posts
Friday, May 22, 2015
scared... excited?
Dzisiaj jade do Polski na weekend. Oczekiwałam tego dnia niecierpliwie przez dwa tygodnie, a przed samym wyjazdem miałam wachania czy naprawde powinnam jechać? Czy to jest dobry pomysł? Może sobie odpuszcze i zostane?
Saturday, April 25, 2015
its's time...
Nadszedł ten czas... Czas wyjazdu.
Kilka dni przed piatkiem, płakałam ciągle...
Te pożegnania zabijały mnie od środka, z tymi wspaniałymi ludźmi. Serce mnie bolało gdy ich zostawiałam... No cóż, życie toczy się dalej. Skończyłam pakowanie w czwartek w nocy razem z moją przyjaciółką. Piatek... Nadszedł ten piatek... Dominika pojechała, i pakowanie do samochodu z mamą poszlo nam bardzo opornie. Pojechałyśmy o 10..... Przez całą drogę dręczyło mnie milion myśli. Po czasie, doszlo do mnie, że zostawiam wszystko za sobą... Doslownie wszystko, nowy początek. Podróż, prom.. zleciało szybko.
Po rozmowie z rodziną tutaj, okazalo się, że będę mogla iść do szkoly dopiero gdy mama dostanie rozwód. Nie wiem kiedy to nastąpi.. Chcialabym wrocic, ale tylko do szkoły, znajomych. Tak mi ich brakuje. Mam tak wiele obaw, przed zranieniem, niezaakceptowaniem. Jeśli sobie nie poradzę? Jeśli już nie będę się uczyć? Jeśli moje życie nie będzie lepsze? Chce byc dobrym człowiekiem.. mądrym, zdrowym. Dlatego równie z przyjazdem tutaj zamierzam sie wziąć za siebie, jeść zdrowiej, zacząć ćwiczyć, biegac, byc aktywna. Do tego czytac duzo książek, dużo się uczyć, mam matematykę, geografie, angielski, francuski. Wierze, że sobie poradze. Wierze, że oddaje w życiu szczęście. :)
Location:
Gamlegården-Näsby Gamlegården-Näsby
Subscribe to:
Posts (Atom)



